[T.I.]-Twoje Imię
[I.T.P.]-Imię Twojej Przyjaciółki
[K.T.W.]-Kolor Twoich Włosów
______________________________________--
Poszłam
do szafki po książki na ostatnią lekcje.Miałam teraz biologie.Pani ma
wyznaczyć pary w których będziemy pracować nad projektem.Był on ważny,bo
ocena z niego miała decydować o ocenie końcowej.
*Dźwięk dzwonka*
-Hej!-przytuliła mnie moja przyjaciółka-Mam nadzieje,że bedziemy razem pracować!
-Hej!Nom,oby.Mam nadzieje,że nie bede musisała pracować z Niallem.
-Noo.To
by była dla ciebie katorga-zaśmiałyśmy się i weszłyśmy do klasy.Lekcja
mijała nudno,ale zawsze chłopaki żartowali z pani.
-Jest jakieś
pięć minut do końca lekcji,wiec podam pary w jakich bedziecie
pracować...-powiedziała nasza nauczycielka-Simon z Nikolas'em,Jack z
,Meggie,Ann z Amy,Shopie z Leonem,[I.T.P.] z Harrym,a [T.I.] z
Niall'em..Do widzenia.
-Nieee...Dlaczego ja??-zaczełam się żalić [I.T.P.]
-Współczuje..-przytuliła mnie.
-Ty masz fajnie..
-Ja??Dlaczego?
-No bo pracujesz z chłopakiem który ci się podoba..
-Ohhh Harry..-zamarzyła się.
-Weź to wykorzystaj..Ja jakoś przeżyje,a ty weź się z Harrym umów.
- Zgłupiałaś..Nie dam rady..
-Dasz,wierze w ciebie.-przytuliłyśmy się.
*Niall*
-No genialnie!
-Co się stało stary?-zapytał mój przyjaciel
-Mam pracować z [T.I.]..Nie słyszałeś??
-Oj nie marudz. Przeżyjesz
-Łatwo tobie to mówić,bo pracujesz z [I.T.P.]..
-No i/?
-To,że się w niej zakochałeś..
-Zamknij się idioto!-skarcił mnie Harry.
-Oj tam,oj tam-uśmiechnełem się do niego
-Dobra.Pogadamy u ciebie.
-Ok
-Poczekaj ide złapać [I.T.P.]
-Ide z tobą-i pobiegłem za nim
-Hej dziewczyny..
-Hej-powiedziały jednocześnie.
-[I.T.P.] kiedy możemy się spotkać?
-Nwm.Może jutro-powiedziała wysoka blondynka
-Oki.Mi pasi-uśmiechnął się Hazza..Ciekawe dlaczego??
-[T.I.] kiedy my się spotkamy??-no niestety musiałem się jej zapytać
-Może jutro..Tak jak oni.??-odpowiedziała
-Ok...U mnie czy u ciebie??
-Obojętnie-odburknęła
-To u mnie.
-Nie,może być u mnie
-Ok-przewróciła oczami..Pożegnaliśmy się i każdy ruszył w swoją stronę.
*Następnego dnia*
Obudziłem
się i poszedłem do szkoły.Powiedziałem [T.I.],że przyjdę po 15:00.W
drodzę do domu gadałem z Hazzą,powiedział,że nie może się doczekać
spotkania..Na co ja się zaśmiałem.W domu odrobiłem szybko
lekcje,pograłem na gitarze i około za piętnaście piętnasta wyszedłem z
domu...Tak bardzo nie chciałem tam iść,no ale cóż musiałem.. ,,Niall nie
marudź,zrobicie razem projekt.Potem dostaniecie za to ocene i się
skończy.Nadal będziecie,się nienawidzić''-pomyślałem do siebie i
zadzwoniłem dzwonkiem do jej domu.Otworzyła mi jej mama.
-Dzień dobry
-Dzień dobry.Jest [T.I.]??-zapytałem
-Jest.Wejdź.-zaprosiła
mnie do środka i zawołała [T.I.].Nagle zeszła dziewczyna,która nawet
bym nie pomyślał,że to ona...Była to piękna [K.T.W.] dziewczyna,bez
makijażu,ubrana w {LINK]
-Hej.Miejmy to już za sobą-oderwała mnie swym głosem
-Aaaa
no..tak-powiedziałem i ruszyłem za nią do jej pokoju.Miała cudny
pokój..Nawet nie pomyślałem..Miała pokój z gitarami na ścianie,piłkę do
siatki i piłki nożnej w koncie.Popatrzyłem
się na nią..Siedziała
przy biurku.spojrzała na mnie..Boże jaka ona piękna i jak te włosy
zarzuca.Ohhh..I te jej spojrzenie..Przepiękne..*.* Chwila Co?? Horan'??
Przestań bredzić,to jest [T.I.] nienawidzisz jej.Opanuj się
Horan-krzyczałem do siebie w myślach..
-Siadaj!-wyrwał mnie jej piękny głos..Co ja bredzę? Ja się w niej nie mogę zakochać..Nie mogę..
________________________
Mam nadzieje,że się spodoba.. Bedze 2 cześć ..jak chce cię..
Ale może dodam,ale nie wiem kiedy.
niedziela, 1 grudnia 2013
#2 Liam
Ten
imagin jest dla mojej Misi...Kocham cię <33333 Moja ty Misialino
<3333 Mam nadzieje,że zrozumiesz co ci chce przekazać tym imaginem
;**
No dobra...Mam nadzieje,że ci się spodoba i wam też.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Imagin z Liamem
Ludzie mówią,że nie warto sobie życia marnować...Moja przyjaciółka mówi tak samo,ale nie raz chciała się już pociąć....Ale strach jej to uniemożliwiał....Mówi mi też ciągle,że faceci są nic nie warci.Nie warto przez nich ryczeć..A sama ryczy.....Ale chociaż mi próbuje wcisnąć kit...Nie!!! Ona to robi dla mojego dobra...Robi to sama.Dlatego ciągle mi to powtarza..To,że ona popełnia błędy to nie znaczy,że ja muszę popełniać je te co ona.Próbuje bym nie cierpiała tak mocno....Ale ja nie umiem...Nie potrafię.....To za dużo mnie kosztuje......Wiem on był zwykłą świnią przez którą tylko płakałam...Tak mówi mi [I.M.P]..I ona ma rację...Ale ja nie potrafię.....To tak straszliwie boli....Nie wiecie co boli??? Chłopak ze mną zerwał...Dla [I.M.P.] to dobrze,bo jej zdaniem zapomnę i nie będę tyle płakać,ale z drugiej strony ja nie umiem bez niego żyć.....On mnie nie rzucił tak po prostu jak, to robią pary,typu ,,To koniec'',albo ,,To nie ma sensu,lepiej gdy to zakończymy''.Nie !! To wcale nie było tak...Było całkiem inaczej....Były trzaskanie drzwiami,krzyki,walenie z liścia,wyprowadzka...Wiecie dlaczego??? Dlatego,że on mnie zdradził...Tak zdradził i to ze swoją byłą...Nie tak zdradził,że pocałowali się..Nie!!! Zdradził mnie wskakując z nią do łóżka...Tak po prostu..I to w naszą rocznice...
*ROCZNICA*
Byłam w pracy,,miałam do 22:00,ale szef puścił mnie przed 20:00..Szłam szczęśliwa,że w końcu zobaczę mojego ukochanego po ciężkim dniu pracy...,że zjemy kolacje,oglądniemy film i wtulę się w tors mojego chłopaka.....Piękne!!! Ale zamiast tego,zastałam....Jęki!! Dosłownie!!! Jakby z sypialni!!! Poszłam cicho na palcach do sypialni.Otworzyłam drzwi i co zastałam...Jego z jakąś dziunią...Pieprzyli się!!!!!! Było mi smutno i chciałam płakać,ale zarazem byłam strasznie wściekła...
-I co [I.CH.] fajnie jest? -zapytałam, wściekła
-[T.I.] miałaś wrócić o 22:00..-zapytał zdziwiony
-I co chciałeś się pieprzyć dalej? Coś ci nie wyszło..-nic nie odpowiedział- Pewnie zawsze jak mnie nie ma to się pieprzysz z jakąś dziunią-walnęłam do z całej siły w twarz...
-To nie tak jak myślisz..-hahaha myślałam,że się uśmieje.Żałosny jest
-A jak??
-Ona mnie zmusiła-pokazał palcem na tą dziunie,która nie wiedziała o co chodzi..
-Nie wierze ci,a jak by tak było to i tak mnie zdradziłeś i to koniec
-Nie!! Błagam wybacz mi-padł na kolana...
-Nie!! TO KONIEC....-Wzięłam walizkę i wszytko zaczęłam do niej wrzucać,a on rzeczy wyjmował
-Przestań!
-To zostań
-Nie!!!-walnełam go i popchnęłam
-Będziesz tego żałować,nikt cb nie zechce.Jesteś brzydka, i głupia...-mówi,gdy zapinałam walizkę.
-To po co zemną byłeś??-walnęłam go jeszcze raz i wyszłam.Włożyłam walizkę do bagażnika i odjechałam....Chciałam pojechać do przyjaciółki,ale jej nie ma w domu jeszcze godzinę...Wiec pojechałam nad most...Wyszłam z auta...Podeszłam do krawędzi..Rozmyślałam,żeby skoczyć....On miał racje...Nikt mnie nie zechce.Jestem tylko głupią blondynką..,która kochała go jaki idiotka...Chciałam ryczeć....Zapomniałam o wszystkim..Moja przyjaciółka na pewno znajdzie sobie kogoś...I o mnie zapomni...Chciałam już skoczyć,kiedy ktoś złapał mnie za nadgarstek.Był w kapturze,wiec nie widziałam jego twarzy...Miał parę tatuaży.Widoczne były strzałki w jedną stronę na ręce.
-Nie warto !!-powiedział swoim męskim głosem..To facet.Miałam już dosyć facetów...
-nie wierz o co chodzi wiec się nie odzywaj-wyrwałam mu moją rękę z jego.
-To mi powiedz.
-Nie!!
-Dobra..Cokolwiek się wydarzy ,nie warto..-powiedział i odszedł.Zaciekawił mnie..Słyszałam ten głos gdzieś...Tylko nie mogłam sobie przypomnieć gdzie...Wydaje się inny..Może mu powiem...Czasem powiedzieć komuś kogo się nie zna....
-Chłopak mnie zdradził-powiedziałam cicho,ale chłopak i tak to usłyszał i stanął. Ja podniosłam głowę i popatrzyłam na niego,a on się odwrócił.Podszedł do mnie i przyciągnął mnie do siebie,a ja wtuliłam się w jego tors...Potrzebowałam tego
-Nie przejmuj się..To czysty pedał-powiedział mi do ucha..
Kiedy przytulas się skończył...
-A jak masz na imię?
-[T.I.] miło mi..
-mi też..Liam-uśmiechnęłam się do niego- A dasz mi swój numer?
-Ok *********-podałam na on zapisał sobie w telefonie i podał mi swój.Pożegnaliśmy się.
-Pamiętaj..Ten facet to idiota.Jesteś piękna-powiedział gdy wchodziłam do auta....Pojechałam do mojej przyjaciółki,która jak się dowiedziała co zrobił mój BYŁY chłopak. Od razu krzyknęła: ,,Co za ku*wa..A h*j ci w d*pe z nim.Nie jest cb warta ta sz**ta'' Tak wiem,ona przeklina,ale jest najlepsza na świecie...Kocham ją <3
***
Byłam już u przyjaciółki 2 tygodnie....Zawsze myślałam o tym chłopaku poznanym nad mostem.....Zadzwonić,czy może nie? Może już o mnie zapomniał :( Moja przyjaciółka mówi,że nie powinien i żebym zadzwoniła.Ale ja się boję..(...)Aż pewnego dnia siedziałyśmy w salonie...Pożyczyła mój telefon,coś tam grzebała,aż w końcu podała mi telefon do ucha i powiedziała ,,gadaj''.....Ona tego nie zrobiła??!!!Spojrzałam na telefon..TAK zrobiła!!
Zadzwoniła do niego..Tak do niego...Ja szybko odmówiła,zanim odebrał.
Ona obraziła się na mnie i wyszła na dwór.....Wzięłam telefon i poszłam za nią...Kiedy wyszłam ,telefon zadzwonił...To był ON....Nie wiedziałam co zrobić..Ona krzyczała bym odebrałam.Tak zrobiłam
-Słucham?-powiedziałam do słuchawki
-Hej.Tu Liam..Dzwoniłaś?-zapytał
-Nie..moja przyjaciółka wybrała numer-powiedziałam
-Aha.....-powiedział zawiedziony
-A co? Nie zapomniałeś o mnie?
-Skąd!! Nigdy nie zapomnę-uśmiechnęłam się do siebie
-A co się stało?
-Aaa nie ważne
-No powiedz....
-Pójdziesz ze mną na kawę??
-Pewnie!!
-To super!!!!Bardzo się ciesze...
-Ja też
-Przyjdę po cb,ok?
-Wiesz,może lepiej spotkajmy się pod Big Benem?
-Ok.o 18:00?
-Ok
-To do jutra
-Do jutra-rozłączyłam się i od razu [I.T.P.] zaczęła się wypytywać. Powiedziałam jej to,a on kazała mi iść do mojego pokoju i uszykować ciuchy....A ona zamówiła pizze...Nie chciałam sukienkę,chciałam spodnie....Normalnie na luzie.......
Jak uszykowałam zeszłam na dół i usiadłyśmy w salonie.Włączyłyśmy film i zjadłyśmy pizze.....Potem poszłam się umyć.Przebrałam się w piżamę i poszłam spać....
*Następny dzień*
Obudziłam się koło 9:00.Zeszłam na dół,zrobiłam se śniadanie i poszłam do salonu. Dopiero kiedy usiadłam na kanapie przypomniało mi się,że jestem umówiona z Liamem...OMG!!! Ciekawe jaki on jest..Może jest inny..EE wątpię..Wszyscy są tacy sami...(...) Kiedy film się skończył była ok. 10:45. Poszłam się ubrać..Oczywiście [I.T.P.] jeszcze spała..Ubrałam się w ciuchy do pracy.Jak przechodziłam to pokój [I.T.P.] był otwarty.Czyżby już wstała. Poszłam do kuchni..Tak wstała..Jadła śniadanie.Była ubrana... Kiedy zjadła.Obie poszłyśmy do pracy,bo obie miałyśmy na tą samą godzinę.....(...) Po pracy wróciłam do domu było po 16:00,wiec zaczęłam się szykować...Ciuchy na luzie...Wzięłam lekki prysznic i umalowałam lekki makijaż.Ubrałam to co wcześniej zaplanowałam....
Zeszłam na dół.. Ponieważ byłam już 17:30 wyszłam z domu zamykając drzwi. Ruszyłam w stronę umówionego miejsca.Tak szłam i szłam,aż wreszcie doszłam.Koło Big Bena stał chłopak.To on.Poznałam go po tym,że był tak samo ubrany jak wtedy.
Kiedy mnie zobaczył,przytulił mnie do siebie,a ja odwzajemniłam to..
-Ciesze się,że się zgodziłaś-uśmiechnęłam się do niego.-Może pójdziemy na spacer po Londynie??
-Z przyjemnością-poszliśmy do parku.Spacerowaliśmy i rozmawialiśmy.. Dużo nas łączy..Wydaje się naprawdę sympatyczny...(...) Spacerowaliśmy tak i rozmawialiśmy,że w ogóle straciłam poczucie czasu. Spojrzałam na zegarek była 23:00-teraz już wiem czemu tak pusto jest w parku.
-Matko która godzina..Musze już iść. Dziekuję za dzisiaj.Miło było-powiedziałam całując go w policzek i poszłam. Chwile później usłyszałam ,że ktoś za mną biegnie,ale nie odwróciłam się,tylko szłam szybciej. Nagle ktoś chwycił mnie za nadgarstek i przyciągnął mnie do siebie. To był Liam..
-Myślisz,że cb teraz tak szybko puszcze ??-popatrzyłam na niego wystraszona- Mam tylko jedno pytanie
-Jakie?
-Zostaniesz moją dziewczyną?
-Pewnie.-uśmiechnęłam się do niego i wskoczyłam w ramiona.On okręcił mnie w wzdłuż własnej osi. Postawił mnie na ziemi i wpił się w moje usta. Tego się nie spodziewałam,ale odwzajemniłam pocałunek.
-Może chcesz poznać moją przyjaciółkę?
-Z chęcią-uśmiechnął się i poszliśmy do mojego domu...(...) Poznał moich znajomych,a ja poznałam jego..Poznał moja rodzinę,a on mi przedstawił swoją.
Pewnego razu przyszedł zaprosił mnie na kolację,a na kolacji mi się oświadczył. Wzielismy ślub i założyliśmy rodzinę.Mieliśmy pieśliczną dziewczynkę [I.DZ.] i cudownego chłopca [I.CH.]. Było cudownie <33
**
A morał jest taki,że jak ci się wydaje ,że jesteś już na dnie.To może być już tylko lepiej.I,że jedna chwila wpływa na drugie. Jakby szef nie pozwolił by tobie wyjść i nie przyłapałabyś jego na zdradzie,to nigdy byś nie poznała tego jedynego..,,JEDNA CHWILA WPŁYWA NA NASTĘPNE W ŻYCIU''.
,,Trzeba poczuć co to cierpienie by wiedzieć co to prawdziwe szczęście''
No dobra...Mam nadzieje,że ci się spodoba i wam też.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Imagin z Liamem
Ludzie mówią,że nie warto sobie życia marnować...Moja przyjaciółka mówi tak samo,ale nie raz chciała się już pociąć....Ale strach jej to uniemożliwiał....Mówi mi też ciągle,że faceci są nic nie warci.Nie warto przez nich ryczeć..A sama ryczy.....Ale chociaż mi próbuje wcisnąć kit...Nie!!! Ona to robi dla mojego dobra...Robi to sama.Dlatego ciągle mi to powtarza..To,że ona popełnia błędy to nie znaczy,że ja muszę popełniać je te co ona.Próbuje bym nie cierpiała tak mocno....Ale ja nie umiem...Nie potrafię.....To za dużo mnie kosztuje......Wiem on był zwykłą świnią przez którą tylko płakałam...Tak mówi mi [I.M.P]..I ona ma rację...Ale ja nie potrafię.....To tak straszliwie boli....Nie wiecie co boli??? Chłopak ze mną zerwał...Dla [I.M.P.] to dobrze,bo jej zdaniem zapomnę i nie będę tyle płakać,ale z drugiej strony ja nie umiem bez niego żyć.....On mnie nie rzucił tak po prostu jak, to robią pary,typu ,,To koniec'',albo ,,To nie ma sensu,lepiej gdy to zakończymy''.Nie !! To wcale nie było tak...Było całkiem inaczej....Były trzaskanie drzwiami,krzyki,walenie z liścia,wyprowadzka...Wiecie dlaczego??? Dlatego,że on mnie zdradził...Tak zdradził i to ze swoją byłą...Nie tak zdradził,że pocałowali się..Nie!!! Zdradził mnie wskakując z nią do łóżka...Tak po prostu..I to w naszą rocznice...
*ROCZNICA*
Byłam w pracy,,miałam do 22:00,ale szef puścił mnie przed 20:00..Szłam szczęśliwa,że w końcu zobaczę mojego ukochanego po ciężkim dniu pracy...,że zjemy kolacje,oglądniemy film i wtulę się w tors mojego chłopaka.....Piękne!!! Ale zamiast tego,zastałam....Jęki!! Dosłownie!!! Jakby z sypialni!!! Poszłam cicho na palcach do sypialni.Otworzyłam drzwi i co zastałam...Jego z jakąś dziunią...Pieprzyli się!!!!!! Było mi smutno i chciałam płakać,ale zarazem byłam strasznie wściekła...
-I co [I.CH.] fajnie jest? -zapytałam, wściekła
-[T.I.] miałaś wrócić o 22:00..-zapytał zdziwiony
-I co chciałeś się pieprzyć dalej? Coś ci nie wyszło..-nic nie odpowiedział- Pewnie zawsze jak mnie nie ma to się pieprzysz z jakąś dziunią-walnęłam do z całej siły w twarz...
-To nie tak jak myślisz..-hahaha myślałam,że się uśmieje.Żałosny jest
-A jak??
-Ona mnie zmusiła-pokazał palcem na tą dziunie,która nie wiedziała o co chodzi..
-Nie wierze ci,a jak by tak było to i tak mnie zdradziłeś i to koniec
-Nie!! Błagam wybacz mi-padł na kolana...
-Nie!! TO KONIEC....-Wzięłam walizkę i wszytko zaczęłam do niej wrzucać,a on rzeczy wyjmował
-Przestań!
-To zostań
-Nie!!!-walnełam go i popchnęłam
-Będziesz tego żałować,nikt cb nie zechce.Jesteś brzydka, i głupia...-mówi,gdy zapinałam walizkę.
-To po co zemną byłeś??-walnęłam go jeszcze raz i wyszłam.Włożyłam walizkę do bagażnika i odjechałam....Chciałam pojechać do przyjaciółki,ale jej nie ma w domu jeszcze godzinę...Wiec pojechałam nad most...Wyszłam z auta...Podeszłam do krawędzi..Rozmyślałam,żeby skoczyć....On miał racje...Nikt mnie nie zechce.Jestem tylko głupią blondynką..,która kochała go jaki idiotka...Chciałam ryczeć....Zapomniałam o wszystkim..Moja przyjaciółka na pewno znajdzie sobie kogoś...I o mnie zapomni...Chciałam już skoczyć,kiedy ktoś złapał mnie za nadgarstek.Był w kapturze,wiec nie widziałam jego twarzy...Miał parę tatuaży.Widoczne były strzałki w jedną stronę na ręce.
-Nie warto !!-powiedział swoim męskim głosem..To facet.Miałam już dosyć facetów...
-nie wierz o co chodzi wiec się nie odzywaj-wyrwałam mu moją rękę z jego.
-To mi powiedz.
-Nie!!
-Dobra..Cokolwiek się wydarzy ,nie warto..-powiedział i odszedł.Zaciekawił mnie..Słyszałam ten głos gdzieś...Tylko nie mogłam sobie przypomnieć gdzie...Wydaje się inny..Może mu powiem...Czasem powiedzieć komuś kogo się nie zna....
-Chłopak mnie zdradził-powiedziałam cicho,ale chłopak i tak to usłyszał i stanął. Ja podniosłam głowę i popatrzyłam na niego,a on się odwrócił.Podszedł do mnie i przyciągnął mnie do siebie,a ja wtuliłam się w jego tors...Potrzebowałam tego
-Nie przejmuj się..To czysty pedał-powiedział mi do ucha..
Kiedy przytulas się skończył...
-A jak masz na imię?
-[T.I.] miło mi..
-mi też..Liam-uśmiechnęłam się do niego- A dasz mi swój numer?
-Ok *********-podałam na on zapisał sobie w telefonie i podał mi swój.Pożegnaliśmy się.
-Pamiętaj..Ten facet to idiota.Jesteś piękna-powiedział gdy wchodziłam do auta....Pojechałam do mojej przyjaciółki,która jak się dowiedziała co zrobił mój BYŁY chłopak. Od razu krzyknęła: ,,Co za ku*wa..A h*j ci w d*pe z nim.Nie jest cb warta ta sz**ta'' Tak wiem,ona przeklina,ale jest najlepsza na świecie...Kocham ją <3
***
Byłam już u przyjaciółki 2 tygodnie....Zawsze myślałam o tym chłopaku poznanym nad mostem.....Zadzwonić,czy może nie? Może już o mnie zapomniał :( Moja przyjaciółka mówi,że nie powinien i żebym zadzwoniła.Ale ja się boję..(...)Aż pewnego dnia siedziałyśmy w salonie...Pożyczyła mój telefon,coś tam grzebała,aż w końcu podała mi telefon do ucha i powiedziała ,,gadaj''.....Ona tego nie zrobiła??!!!Spojrzałam na telefon..TAK zrobiła!!
Zadzwoniła do niego..Tak do niego...Ja szybko odmówiła,zanim odebrał.
Ona obraziła się na mnie i wyszła na dwór.....Wzięłam telefon i poszłam za nią...Kiedy wyszłam ,telefon zadzwonił...To był ON....Nie wiedziałam co zrobić..Ona krzyczała bym odebrałam.Tak zrobiłam
-Słucham?-powiedziałam do słuchawki
-Hej.Tu Liam..Dzwoniłaś?-zapytał
-Nie..moja przyjaciółka wybrała numer-powiedziałam
-Aha.....-powiedział zawiedziony
-A co? Nie zapomniałeś o mnie?
-Skąd!! Nigdy nie zapomnę-uśmiechnęłam się do siebie
-A co się stało?
-Aaa nie ważne
-No powiedz....
-Pójdziesz ze mną na kawę??
-Pewnie!!
-To super!!!!Bardzo się ciesze...
-Ja też
-Przyjdę po cb,ok?
-Wiesz,może lepiej spotkajmy się pod Big Benem?
-Ok.o 18:00?
-Ok
-To do jutra
-Do jutra-rozłączyłam się i od razu [I.T.P.] zaczęła się wypytywać. Powiedziałam jej to,a on kazała mi iść do mojego pokoju i uszykować ciuchy....A ona zamówiła pizze...Nie chciałam sukienkę,chciałam spodnie....Normalnie na luzie.......
Jak uszykowałam zeszłam na dół i usiadłyśmy w salonie.Włączyłyśmy film i zjadłyśmy pizze.....Potem poszłam się umyć.Przebrałam się w piżamę i poszłam spać....
*Następny dzień*
Obudziłam się koło 9:00.Zeszłam na dół,zrobiłam se śniadanie i poszłam do salonu. Dopiero kiedy usiadłam na kanapie przypomniało mi się,że jestem umówiona z Liamem...OMG!!! Ciekawe jaki on jest..Może jest inny..EE wątpię..Wszyscy są tacy sami...(...) Kiedy film się skończył była ok. 10:45. Poszłam się ubrać..Oczywiście [I.T.P.] jeszcze spała..Ubrałam się w ciuchy do pracy.Jak przechodziłam to pokój [I.T.P.] był otwarty.Czyżby już wstała. Poszłam do kuchni..Tak wstała..Jadła śniadanie.Była ubrana... Kiedy zjadła.Obie poszłyśmy do pracy,bo obie miałyśmy na tą samą godzinę.....(...) Po pracy wróciłam do domu było po 16:00,wiec zaczęłam się szykować...Ciuchy na luzie...Wzięłam lekki prysznic i umalowałam lekki makijaż.Ubrałam to co wcześniej zaplanowałam....
Zeszłam na dół.. Ponieważ byłam już 17:30 wyszłam z domu zamykając drzwi. Ruszyłam w stronę umówionego miejsca.Tak szłam i szłam,aż wreszcie doszłam.Koło Big Bena stał chłopak.To on.Poznałam go po tym,że był tak samo ubrany jak wtedy.
Kiedy mnie zobaczył,przytulił mnie do siebie,a ja odwzajemniłam to..
-Ciesze się,że się zgodziłaś-uśmiechnęłam się do niego.-Może pójdziemy na spacer po Londynie??
-Z przyjemnością-poszliśmy do parku.Spacerowaliśmy i rozmawialiśmy.. Dużo nas łączy..Wydaje się naprawdę sympatyczny...(...) Spacerowaliśmy tak i rozmawialiśmy,że w ogóle straciłam poczucie czasu. Spojrzałam na zegarek była 23:00-teraz już wiem czemu tak pusto jest w parku.
-Matko która godzina..Musze już iść. Dziekuję za dzisiaj.Miło było-powiedziałam całując go w policzek i poszłam. Chwile później usłyszałam ,że ktoś za mną biegnie,ale nie odwróciłam się,tylko szłam szybciej. Nagle ktoś chwycił mnie za nadgarstek i przyciągnął mnie do siebie. To był Liam..
-Myślisz,że cb teraz tak szybko puszcze ??-popatrzyłam na niego wystraszona- Mam tylko jedno pytanie
-Jakie?
-Zostaniesz moją dziewczyną?
-Pewnie.-uśmiechnęłam się do niego i wskoczyłam w ramiona.On okręcił mnie w wzdłuż własnej osi. Postawił mnie na ziemi i wpił się w moje usta. Tego się nie spodziewałam,ale odwzajemniłam pocałunek.
-Może chcesz poznać moją przyjaciółkę?
-Z chęcią-uśmiechnął się i poszliśmy do mojego domu...(...) Poznał moich znajomych,a ja poznałam jego..Poznał moja rodzinę,a on mi przedstawił swoją.
Pewnego razu przyszedł zaprosił mnie na kolację,a na kolacji mi się oświadczył. Wzielismy ślub i założyliśmy rodzinę.Mieliśmy pieśliczną dziewczynkę [I.DZ.] i cudownego chłopca [I.CH.]. Było cudownie <33
**
A morał jest taki,że jak ci się wydaje ,że jesteś już na dnie.To może być już tylko lepiej.I,że jedna chwila wpływa na drugie. Jakby szef nie pozwolił by tobie wyjść i nie przyłapałabyś jego na zdradzie,to nigdy byś nie poznała tego jedynego..,,JEDNA CHWILA WPŁYWA NA NASTĘPNE W ŻYCIU''.
,,Trzeba poczuć co to cierpienie by wiedzieć co to prawdziwe szczęście''
#1 Harry
Jesteś z Harrym już 3 lata. Bardzo
się kochacie. Chodzisz z nim na galę i na koncerty. Fani Harrego
przyjęli cię ciepło. Oczywiście na początku były hejty na ciebie,ale nie
dawałaś się,bo Harry ciebie prosił i mówił,żebyś się trzymała dla
nich,że on cię bardzo kocha. Tak zrobiłaś!!
Pewnego dnia-była to wasza rocznica Harry przyjechał z chłopakami do ciebie.
-Hej słonce!!-powiedział
-Hej mój loczku-wtuliłam się w jego ramiona.
-Bądź gotowa przed 19:00 przyjadę po ciebie i pojedziemy na kolacje do restauracji.
-Ok. Ale dlaczego kolacja??-udawałaś,że nic nie wiesz
-[T.I.] jest przecież nasza rocznica -pocałował mnie
-A tak!! Będę gotowa!!!-pożegnaliście się i poszłam szybko się ubrać. Ubrałam strój na kolacje.
Umalowałaś się i czekałaś na Harrego...
Harry przyjechał tak jak mówił o 19:00. Pocałował cię i poszliśmy do auta. Bałaś się,że coś się stało. Bałaś się,że powie że ten związek nie ma sensu i że z tobą zerwie. Tero bałaś się najbardziej. Myślałaś,dlaczego się boisz przecież to wasza rocznica i kolacja w restauracji to normalne.Ale z Harrym nigdy tak nie było.W rocznice,albo jedliśmy w domu,albo poszliśmy do kina i było na luzie. A teraz elegancka restauracja i Harry w smokingu *_* Boże on wygląda tak sexi *.*
Dojechaliście już pod restaurację. To była droga i bardzo elegancka restauracja. Harry zarezerwował stolik dla dwojga wcześniej i to w takim ładnym miejscu.. Przy oknie i na stoliku były talerze oraz świece. *_* Naprawdę ładnie to wymyślił..Zamówiliście jedzenie i podczas tego Harry przewał tą cisze.
-Podoba się ??-zapytał
-Bardzo!! Ale to jakaś wyjątkowa rocznica,że kolacja elegancka ???
-Mam nadzieję,że wyjątkowa-spojrzałaś na niego ździwiona,as on uklęknął przede mną,juz wiedziałaś o co chodzi.Nie mogłaś uwierzyć. Nagle zaczął szukać czego po kieszeniach marynarki. ,,Kurde" powiedział pod nosem,że prawię nie usłyszałaś. W końcu coś znalazł.
-[T.I.] uczynisz mnie najszczęśliwszym chłopakiem na ziemi i zostaniesz moją żoną?? -zapytał zestresowany moją odpowiedzią
-Harry...j-ja....yyyyyyy.-nie mogłam nic powiedzieć ,ze ździwienia.A tak chciałam krzyczeć na cały świat TAK!!!
-Prosze powiedz coś !!! Nie chcesz??/-widziałam w jego oczach zły
-Nie to nie tak ja po prostu nie mogłam nic powiedzieć ze szczęścia. O odpowiedz moja brzy TAK!! Po skrodz TAK!!-powiedziałam uradowana. Włożył mi pierścionek na palek i wstał. A ja się na niego rzuciłam i pocałowałam. Cała restauracja biła brawo i wiwatowała..Po kolacji wróciliście do twojego domu. Usiedliście na kanapie i zaczęliście rozmawiać o waszym ślubie. Harry ciągle powtarzał ,,Nie mogę się doczekać tego dnia,w końcu będziesz moja.Kocham cię ". Jak ja kocham tego durnia,ale mojego durnia.
Pewnego dnia-była to wasza rocznica Harry przyjechał z chłopakami do ciebie.
-Hej słonce!!-powiedział
-Hej mój loczku-wtuliłam się w jego ramiona.
-Bądź gotowa przed 19:00 przyjadę po ciebie i pojedziemy na kolacje do restauracji.
-Ok. Ale dlaczego kolacja??-udawałaś,że nic nie wiesz
-[T.I.] jest przecież nasza rocznica -pocałował mnie
-A tak!! Będę gotowa!!!-pożegnaliście się i poszłam szybko się ubrać. Ubrałam strój na kolacje.
Umalowałaś się i czekałaś na Harrego...
Harry przyjechał tak jak mówił o 19:00. Pocałował cię i poszliśmy do auta. Bałaś się,że coś się stało. Bałaś się,że powie że ten związek nie ma sensu i że z tobą zerwie. Tero bałaś się najbardziej. Myślałaś,dlaczego się boisz przecież to wasza rocznica i kolacja w restauracji to normalne.Ale z Harrym nigdy tak nie było.W rocznice,albo jedliśmy w domu,albo poszliśmy do kina i było na luzie. A teraz elegancka restauracja i Harry w smokingu *_* Boże on wygląda tak sexi *.*
Dojechaliście już pod restaurację. To była droga i bardzo elegancka restauracja. Harry zarezerwował stolik dla dwojga wcześniej i to w takim ładnym miejscu.. Przy oknie i na stoliku były talerze oraz świece. *_* Naprawdę ładnie to wymyślił..Zamówiliście jedzenie i podczas tego Harry przewał tą cisze.
-Podoba się ??-zapytał
-Bardzo!! Ale to jakaś wyjątkowa rocznica,że kolacja elegancka ???
-Mam nadzieję,że wyjątkowa-spojrzałaś na niego ździwiona,as on uklęknął przede mną,juz wiedziałaś o co chodzi.Nie mogłaś uwierzyć. Nagle zaczął szukać czego po kieszeniach marynarki. ,,Kurde" powiedział pod nosem,że prawię nie usłyszałaś. W końcu coś znalazł.
-[T.I.] uczynisz mnie najszczęśliwszym chłopakiem na ziemi i zostaniesz moją żoną?? -zapytał zestresowany moją odpowiedzią
-Harry...j-ja....yyyyyyy.-nie mogłam nic powiedzieć ,ze ździwienia.A tak chciałam krzyczeć na cały świat TAK!!!
-Prosze powiedz coś !!! Nie chcesz??/-widziałam w jego oczach zły
-Nie to nie tak ja po prostu nie mogłam nic powiedzieć ze szczęścia. O odpowiedz moja brzy TAK!! Po skrodz TAK!!-powiedziałam uradowana. Włożył mi pierścionek na palek i wstał. A ja się na niego rzuciłam i pocałowałam. Cała restauracja biła brawo i wiwatowała..Po kolacji wróciliście do twojego domu. Usiedliście na kanapie i zaczęliście rozmawiać o waszym ślubie. Harry ciągle powtarzał ,,Nie mogę się doczekać tego dnia,w końcu będziesz moja.Kocham cię ". Jak ja kocham tego durnia,ale mojego durnia.
*3 lata później*
Macie
śliczną dziewczynkę o imieniu [I.C.] ,która ma 2 latka. Chłopaki są
szczęśliwymi wujkami. Nigdy nie zapomnisz tego dniu ślubu,był dal ciebie
najlepszy na świecie,zaraz po kilku innych,ale też z Harrym <333
Fani przyjęli w końcu ciebie dobrze z waszą córką,od kiedy Harry na
koncercie wyjaśnił,że jesteś cię dla niego najważniejsze na świecie..
Harry nadal należy do zespołu. Wszystko się dobrze toczy i masz
nadzieje,że tak zostanie do końca życia..
Subskrybuj:
Posty (Atom)
