Ten
imagin jest dla mojej Misi...Kocham cię <33333 Moja ty Misialino
<3333 Mam nadzieje,że zrozumiesz co ci chce przekazać tym imaginem
;**
No dobra...Mam nadzieje,że ci się spodoba i wam też.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Imagin z Liamem
Ludzie
mówią,że nie warto sobie życia marnować...Moja przyjaciółka mówi tak
samo,ale nie raz chciała się już pociąć....Ale strach jej to
uniemożliwiał....Mówi mi też ciągle,że faceci są nic nie warci.Nie warto
przez nich ryczeć..A sama ryczy.....Ale chociaż mi próbuje wcisnąć
kit...Nie!!! Ona to robi dla mojego dobra...Robi to sama.Dlatego ciągle
mi to powtarza..To,że ona popełnia błędy to nie znaczy,że ja muszę
popełniać je te co ona.Próbuje bym nie cierpiała tak mocno....Ale ja nie
umiem...Nie potrafię.....To za dużo mnie kosztuje......Wiem on był
zwykłą świnią przez którą tylko płakałam...Tak mówi mi [I.M.P]..I ona ma
rację...Ale ja nie potrafię.....To tak straszliwie boli....Nie wiecie
co boli??? Chłopak ze mną zerwał...Dla [I.M.P.] to dobrze,bo jej zdaniem
zapomnę i nie będę tyle płakać,ale z drugiej strony ja nie umiem bez
niego żyć.....On mnie nie rzucił tak po prostu jak, to robią pary,typu
,,To koniec'',albo ,,To nie ma sensu,lepiej gdy to zakończymy''.Nie !!
To wcale nie było tak...Było całkiem inaczej....Były trzaskanie
drzwiami,krzyki,walenie z liścia,wyprowadzka...Wiecie dlaczego???
Dlatego,że on mnie zdradził...Tak zdradził i to ze swoją byłą...Nie tak
zdradził,że pocałowali się..Nie!!! Zdradził mnie wskakując z nią do
łóżka...Tak po prostu..I to w naszą rocznice...
*ROCZNICA*
Byłam
w pracy,,miałam do 22:00,ale szef puścił mnie przed 20:00..Szłam
szczęśliwa,że w końcu zobaczę mojego ukochanego po ciężkim dniu
pracy...,że zjemy kolacje,oglądniemy film i wtulę się w tors mojego
chłopaka.....Piękne!!! Ale zamiast tego,zastałam....Jęki!! Dosłownie!!! Jakby z sypialni!!! Poszłam cicho na palcach
do sypialni.Otworzyłam drzwi i co zastałam...Jego z jakąś
dziunią...Pieprzyli się!!!!!! Było mi smutno i chciałam płakać,ale
zarazem byłam strasznie wściekła...
-I co [I.CH.] fajnie jest? -zapytałam, wściekła
-[T.I.] miałaś wrócić o 22:00..-zapytał zdziwiony
-I
co chciałeś się pieprzyć dalej? Coś ci nie wyszło..-nic nie
odpowiedział- Pewnie zawsze jak mnie nie ma to się pieprzysz z jakąś
dziunią-walnęłam do z całej siły w twarz...
-To nie tak jak myślisz..-hahaha myślałam,że się uśmieje.Żałosny jest
-A jak??
-Ona mnie zmusiła-pokazał palcem na tą dziunie,która nie wiedziała o co chodzi..
-Nie wierze ci,a jak by tak było to i tak mnie zdradziłeś i to koniec
-Nie!! Błagam wybacz mi-padł na kolana...
-Nie!! TO KONIEC....-Wzięłam walizkę i wszytko zaczęłam do niej wrzucać,a on rzeczy wyjmował
-Przestań!
-To zostań
-Nie!!!-walnełam go i popchnęłam
-Będziesz tego żałować,nikt cb nie zechce.Jesteś brzydka, i głupia...-mówi,gdy zapinałam walizkę.
-To
po co zemną byłeś??-walnęłam go jeszcze raz i wyszłam.Włożyłam walizkę
do bagażnika i odjechałam....Chciałam pojechać do przyjaciółki,ale jej
nie ma w domu jeszcze godzinę...Wiec pojechałam nad most...Wyszłam z
auta...Podeszłam do krawędzi..Rozmyślałam,żeby skoczyć....On miał
racje...Nikt mnie nie zechce.Jestem tylko głupią blondynką..,która
kochała go jaki idiotka...Chciałam ryczeć....Zapomniałam o
wszystkim..Moja przyjaciółka na pewno znajdzie sobie kogoś...I o mnie
zapomni...Chciałam już skoczyć,kiedy ktoś złapał mnie za nadgarstek.Był w
kapturze,wiec nie widziałam jego twarzy...Miał parę tatuaży.Widoczne
były strzałki w jedną stronę na ręce.
-Nie warto !!-powiedział swoim męskim głosem..To facet.Miałam już dosyć facetów...
-nie wierz o co chodzi wiec się nie odzywaj-wyrwałam mu moją rękę z jego.
-To mi powiedz.
-Nie!!
-Dobra..Cokolwiek
się wydarzy ,nie warto..-powiedział i odszedł.Zaciekawił
mnie..Słyszałam ten głos gdzieś...Tylko nie mogłam sobie przypomnieć
gdzie...Wydaje się inny..Może mu powiem...Czasem powiedzieć komuś kogo
się nie zna....
-Chłopak
mnie zdradził-powiedziałam cicho,ale chłopak i tak to usłyszał i
stanął. Ja podniosłam głowę i popatrzyłam na niego,a on się
odwrócił.Podszedł do mnie i przyciągnął mnie do siebie,a ja wtuliłam się
w jego tors...Potrzebowałam tego
-Nie przejmuj się..To czysty pedał-powiedział mi do ucha..
Kiedy przytulas się skończył...
-A jak masz na imię?
-[T.I.] miło mi..
-mi też..Liam-uśmiechnęłam się do niego- A dasz mi swój numer?
-Ok *********-podałam na on zapisał sobie w telefonie i podał mi swój.Pożegnaliśmy się.
-Pamiętaj..Ten
facet to idiota.Jesteś piękna-powiedział gdy wchodziłam do
auta....Pojechałam do mojej przyjaciółki,która jak się dowiedziała co
zrobił mój BYŁY chłopak. Od razu krzyknęła: ,,Co za ku*wa..A h*j ci w
d*pe z nim.Nie jest cb warta ta sz**ta'' Tak wiem,ona przeklina,ale jest
najlepsza na świecie...Kocham ją <3
***
Byłam
już u przyjaciółki 2 tygodnie....Zawsze myślałam o tym chłopaku
poznanym nad mostem.....Zadzwonić,czy może nie? Może już o mnie
zapomniał :( Moja przyjaciółka mówi,że nie powinien i żebym
zadzwoniła.Ale ja się boję..(...)Aż pewnego dnia siedziałyśmy w
salonie...Pożyczyła mój telefon,coś tam grzebała,aż w końcu podała mi
telefon do ucha i powiedziała ,,gadaj''.....Ona tego nie
zrobiła??!!!Spojrzałam na telefon..TAK zrobiła!!
Zadzwoniła do niego..Tak do niego...Ja szybko odmówiła,zanim odebrał.
Ona
obraziła się na mnie i wyszła na dwór.....Wzięłam telefon i poszłam za
nią...Kiedy wyszłam ,telefon zadzwonił...To był ON....Nie wiedziałam co
zrobić..Ona krzyczała bym odebrałam.Tak zrobiłam
-Słucham?-powiedziałam do słuchawki
-Hej.Tu Liam..Dzwoniłaś?-zapytał
-Nie..moja przyjaciółka wybrała numer-powiedziałam
-Aha.....-powiedział zawiedziony
-A co? Nie zapomniałeś o mnie?
-Skąd!! Nigdy nie zapomnę-uśmiechnęłam się do siebie
-A co się stało?
-Aaa nie ważne
-No powiedz....
-Pójdziesz ze mną na kawę??
-Pewnie!!
-To super!!!!Bardzo się ciesze...
-Ja też
-Przyjdę po cb,ok?
-Wiesz,może lepiej spotkajmy się pod Big Benem?
-Ok.o 18:00?
-Ok
-To do jutra
-Do
jutra-rozłączyłam się i od razu [I.T.P.] zaczęła się wypytywać.
Powiedziałam jej to,a on kazała mi iść do mojego pokoju i uszykować
ciuchy....A ona zamówiła pizze...Nie chciałam sukienkę,chciałam
spodnie....Normalnie na luzie.......
Jak
uszykowałam zeszłam na dół i usiadłyśmy w salonie.Włączyłyśmy film i
zjadłyśmy pizze.....Potem poszłam się umyć.Przebrałam się w piżamę i
poszłam spać....
*Następny dzień*
Obudziłam się koło 9:00.Zeszłam na dół,zrobiłam se śniadanie i poszłam do salonu. Dopiero
kiedy usiadłam na kanapie przypomniało mi się,że jestem umówiona z
Liamem...OMG!!! Ciekawe jaki on jest..Może jest inny..EE wątpię..Wszyscy
są tacy sami...(...) Kiedy film się skończył była ok. 10:45. Poszłam
się ubrać..Oczywiście [I.T.P.] jeszcze spała..Ubrałam się w ciuchy do
pracy.Jak przechodziłam to pokój [I.T.P.] był otwarty.Czyżby już wstała.
Poszłam do kuchni..Tak wstała..Jadła śniadanie.Była ubrana... Kiedy
zjadła.Obie poszłyśmy do pracy,bo obie miałyśmy na tą samą
godzinę.....(...) Po pracy wróciłam do domu było po 16:00,wiec zaczęłam
się szykować...Ciuchy na luzie...Wzięłam lekki prysznic i umalowałam
lekki makijaż.Ubrałam to co wcześniej zaplanowałam....
Zeszłam na dół.. Ponieważ
byłam już 17:30 wyszłam z domu zamykając drzwi. Ruszyłam w stronę
umówionego miejsca.Tak szłam i szłam,aż wreszcie doszłam.Koło Big Bena
stał chłopak.To on.Poznałam go po tym,że był tak samo ubrany jak wtedy.
Kiedy mnie zobaczył,przytulił mnie do siebie,a ja odwzajemniłam to..
-Ciesze się,że się zgodziłaś-uśmiechnęłam się do niego.-Może pójdziemy na spacer po Londynie??
-Z
przyjemnością-poszliśmy do parku.Spacerowaliśmy i rozmawialiśmy.. Dużo
nas łączy..Wydaje się naprawdę sympatyczny...(...) Spacerowaliśmy tak i
rozmawialiśmy,że w ogóle straciłam poczucie czasu. Spojrzałam na zegarek
była 23:00-teraz już wiem czemu tak pusto jest w parku.
-Matko
która godzina..Musze już iść. Dziekuję za dzisiaj.Miło
było-powiedziałam całując go w policzek i poszłam. Chwile później
usłyszałam ,że ktoś za mną biegnie,ale nie odwróciłam się,tylko szłam
szybciej. Nagle ktoś chwycił mnie za nadgarstek i przyciągnął mnie do
siebie. To był Liam..
-Myślisz,że cb teraz tak szybko puszcze ??-popatrzyłam na niego wystraszona- Mam tylko jedno pytanie
-Jakie?
-Zostaniesz moją dziewczyną?
-Pewnie.-uśmiechnęłam
się do niego i wskoczyłam w ramiona.On okręcił mnie w wzdłuż własnej
osi. Postawił mnie na ziemi i wpił się w moje usta. Tego się nie
spodziewałam,ale odwzajemniłam pocałunek.
-Może chcesz poznać moją przyjaciółkę?
-Z
chęcią-uśmiechnął się i poszliśmy do mojego domu...(...) Poznał moich
znajomych,a ja poznałam jego..Poznał moja rodzinę,a on mi przedstawił
swoją.
Pewnego razu
przyszedł zaprosił mnie na kolację,a na kolacji mi się oświadczył.
Wzielismy ślub i założyliśmy rodzinę.Mieliśmy pieśliczną dziewczynkę
[I.DZ.] i cudownego chłopca [I.CH.]. Było cudownie <33
**
A
morał jest taki,że jak ci się wydaje ,że jesteś już na dnie.To może być
już tylko lepiej.I,że jedna chwila wpływa na drugie. Jakby szef nie
pozwolił by tobie wyjść i nie przyłapałabyś jego na zdradzie,to nigdy
byś nie poznała tego jedynego..,,JEDNA CHWILA WPŁYWA NA NASTĘPNE W ŻYCIU''.
,,Trzeba poczuć co to cierpienie by wiedzieć co to prawdziwe szczęście''

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz